Pieter Bruegel (starszy)

Upadek Ikara Myśliwi w śniegu Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki Taniec pod szubienicą
Walka Karnawału z Postem Ślepcy Kazanie św. Jana Chrzciciela

Pieter Bruegel Starszy (ok. 1525 – 1569) 

      Życie Bruegla przypadło na czas hiszpańskiego panowania w Niderlandach. Spośród czterdziestu trzech (może czterech) lat, które przeżył, zdecydowana większość upłynęła pod znakiem wojen, toczonych kosztem ojczyzny malarza przez cesarza Karola V i jego syna Filipa II hiszpańskiego. Filip, gorliwy katolik, tępił heretyków jako wrogów politycznych. Bruegel nie ujawnia nam się w swych obrazach jako bezpośrednio zaangażowany po którejkolwiek ze stron. Aluzyjność jego dzieł każe raczej doszukiwać się za każdym razem głębszych treści niż tylko jednoznacznych postaw politycznych. Tematy biblijne, ciągle obecne w jego twórczości, często rozgrywają się w Niderlandach XVI w. Kazanie św. Jana Chrzciciela, Rzeź niewiniątek w Betlejem, Nawrócenie Szawła, Wieża Babel, Pokłon Trzech Króli na śniegu to tylko niektóre z wątków chrześcijańskich, które łącząc elementy rzeczywistości biblijnej ze współczesną malarzowi, wyrażają złożony i bogaty w sensy świat artysty. Stanowią zresztą przy tym wyraz technicznego kunsztu. Był bowiem genialnym pejzażystą. Jego sposób operowania światłem, kolorystyką oznaczał postęp w zakresie oddawania wizualnych i emocjonalnych walorów natury. Dla przykładu, Pokłon Trzech króli na śniegu to prawdopodobnie pierwszy europejski obraz, w którym ukazano padający śnieg.
      Przyroda stanowiła zresztą stałą inspirację dla niderlandzkiego malarza. Pejzaż to nieodłączny element jego twórczości od czasu podróży do Włoch, którą odbył w początkach lat 50-tych XVI w. To podczas przeprawy przez Alpy, jak głosi legenda „połknął wszystkie góry oraz skały i wypluł je w postaci namalowanych tablic”. Upadek Ikara, Port w Neapolu, Pejzaż z siewcą, Nawrócenie Szawła, Procesja na Kalwarię, cykl zimowych pejzaży – to nieliczne spośród wielu obrazów, w których malarz czyni bohaterem drobiazgowo przestudiowany pejzaż, przemawiający nastrojem w równym stopniu co scena rodzajowa, stanowiąca o temacie dzieła.
      Jest, jako element natury i człowiek. Częściej mały i szpetny, próżny i grzeszny niż dostojny i piękny. Bruegel tropił ludzkie przywary i ukazywał je w rozmaitych sytuacjach: czasem przy codziennych czynnościach, czasem w symbolicznych pozach, innymi razy w drobiazgowych, monumentalnych studiach. Cykl Miesiące to zbiór rozmaitych wizerunków ludzkich podczas wykonywania prac na tle otaczającej natury. Powrót stada, Sianokosy, Żniwa, Pochmurny dzień, Myśliwi na śniegu to prawdopodobnie tylko ocalała część większego zamysłu (nie wiemy ile prac zaginęło, bądź nie zostało wykonanych). Stanowią te dzieła jednak szczytowe osiągnięcie europejskiego, nie tylko niderlandzkiego malarstwa pejzażowego.
      Ale był też doskonałym twórcą rodzajowym, ilustrującym żywot prostych przedstawicieli swego narodu. Od zamiłowania do chłopskich postaci pochodzi jego przydomek. Często nazywa się go „Piotrem Chłopskim”. W obrazach takich jak Kraina lenistwa, Taniec weselny, Taniec chłopski, Chłopskie wesele ukazał proste i wesołe życie niderlandzkiego ludu, jakby na przekór doskwierającej rzeczywistości. Z kolei Niderlandzkie przysłowia, Walka Karnawału z Postem i Zabawy dziecięce przepełnione są satyrycznym bogactwem przez nagromadzenie na niewielkiej przestrzeni dziesiątek postaci w symbolicznych pozach obnażających ludzkie słabości, nadmierne umiłowanie zabawy, a czasem po prostu charakterystyczne zachowania. W świetle tych dzieł często nazywa się go też „Rubasznym”.
      Ostatnie lata życia Bruegla to okres okrutnego terroru. Prześladowania zwolenników luteranizmu, rozpoczęte edyktem Karola V, doszły do największego nasilenia za Filipa II. Liczba ofiar jeszcze za jego życia przekroczyła pięćdziesiąt tysięcy, podczas gdy nawet tak znaczne miasta jak Ypern, Leodium czy Bruksela miały tylko po dwadzieścia do trzydziestu tysięcy mieszkańców.
      Ale czas Bruegla to też czas ogólnego, intelektualnego fermentu w całej cywilizowanej Europie. Pod względem genialności formy i zawartej w tej sztuce myśli, Bruegel dołącza do Erazma z Rotterdamu, Franciszka Rabelais’go, Tomasza Morusa, czy Mikołaja Kopernika.
      Oprócz swych dzieł, dał światu jeszcze dwóch synów, także malarzy, nie dorównujących mu jednak talentem: pierwszy z nich to Piotr, nazywany w odróżnieniu od ojca „Młodszym”, drugi to Jan o przydomku „Aksamitny”.
      Jak mówi sam Kaczmarski, tzw. „perspektywa brueglowska” to jego ulubiony sposób oglądania świata: na tyle blisko, by widzieć szczegóły, lecz w lekkim podwyższeniu, by uzyskać dystans i dostrzegać nawet oddalone elementy. Malarze do XIX w. praktycznie nie tytułowali swych dzieł, nazwy nadawane poszczególnym obrazom pochodzą raczej od interpretatorów – wyrażając ich sposób rozumienia sceny, stąd wielość tytułów dla jednego dzieła.